Muszę podzielić się informacją o moim najnowszym nabytku. Polecono mi w szpitalu przy zapaleniu oskrzeli u mojego 6miesięcznego synka. Inhalator Babyair bez maseczki, a zamiast niej podłączony super kolorowy namiocik z nebulizatorem. Pierwszy raz to widziałam i okazało się, ze to nowe rozwiązanie starego problemu i że wiele szpitali z tego korzysta. Czemu nie mogą wiedzieć rodzice?! Gdyby nie pobyt w szpitalu to nawet bym nie wiedziała. Nie muszę się męczyć z ohydną maseczką , a właściwie Kuby. Ciężko to opisać ale jest kolorowe jak zabawka a inhalacje na leżąco tzn jak Kuba śpi to genialne rozwiązanie. Minus: niestety musiałam Kubę przyzwyczaić jak przy wszystkich inhalatorach do dźwięku tego kompresora. Ale na szczęście nie muszę walczyć z maseczką a Kuba już teraz śpi spokojnie. Ojej zobaczcie na stronie producenta bo tam to przystępniej napisane… Sprawdziłam, polecam!!!
Dodaj rzecz
Masz jakieś ciekawe znalezisko? Podziel się nim z innymi!
Logowanie
Polecamy
Tagi
bezpieczeństwo bliźniaki butelki buty centrum aktywności ciastolina ciąża drewniana zabawka dywany fotelik gadżety gra gry higiena jedzenie karmienie klocki kosmetyki krzesełka krzesełko książki kubek kąpiel malowanie meble misie muzyka naklejki pieluchy pielęgnacja plastelina podgrzewacz podróżowanie pojemniki pokój dziecka przechowywanie puzzle spanie ubranka wózek wózki zabawka zabawki ząbki ząbkowanieOstatnie komentarze
-
Sylwia do Cool Twister
Znalazłam tutaj: http://dojagi.bazarek.pl/opis/ 767562/cool-twister—s...
-
Piotr do Cool Twister
gdzie to mozna kupic? wszystkie sklepy internetowe maja “brak towaru”,...
-
Asia do Buciki “Gucio”
Buciki są śliczne. Świetnie dopasowują się do stópki dziecka i nie...
-
Magda do Podwójny wózek Phil&teds Vibe
uzywamy P&T od kilku miesiecy i jestesmy zachwyceni, mysle...
-
Asik do Buciki “Gucio”
ja regularnie kupuję buciki dla synka, są śliczne, bardzo wygodne i...


ilość głosów: 3
07/12/2009 o 17:08
Pani ciekawska ma rację! Pomysł genialny ale odkryłem go niestety we Włoszech. To dobrze, że jest już w Polsce. Natomiast moim zdaniem to nie o wygodę tu chodzi (chociaż owszem wygoda niesamowita). Lekarze we Włoszech uświadomili mi, że inalowanie maluszków maseczką to pomysł bez sensu, bo dziecko i tak nie wytrzyma i odrywa maseczkę od twarzy a wtedy lek ucieka w świat. Pod namiotem lek “zawiesza się” i nie ulatuje tak jak z maseczki. Dzięki temu (i o to tu chodzi) dziecko szybciej wraca do zdrowia. Przynajmniej dla mnie to był najważniejszy argument. A teraz to z babyair korzysta już nasz drugi syn, bo używamy prawie codziennie w sezonie grzewczym.